Temat powraca jak bumerang za sprawą petycji mieszkańców, Gazety Wroclawskiej, a także portali otowroclaw.com oraz tuWrocław:
"Biedronka, Lidl albo Kaufland – o tanim markecie spożywczym marzą mieszkańcy Sępolna, Biskupina, Dąbia i Bartoszowic.
Na terenie Wielkiej Wyspy nie ma ani jednego dyskontu, królują za to drogie sklepy osiedlowe."

Słowo "walka" można by oczywiście pisać w cudzysłowie gdyby nie to, że temat wisi w powietrzu i jest najczęstszym postulatem mieszkańców Wielkiej Wyspy przy każdych wyborach lokalnych od ponad 10 lat.
przykładowa wypowiedź mieszkańca:
Oczywiście, że jestem za dyskontem - mówi Dawid Maciński, który mieszka przy ul. Baciarellego na Wielkiej Wyspie. Jak tłumaczy, najbliższy tani sklep jest na pl. Grunwaldzkim. - U nas jest tylko Społem i Chata Polska, które są o wiele droższe. Dlaczego nie możemy mieć Biedronki, Lidla czy Netto? - pyta wrocławianin. Taką potrzebę potwierdza Marek Zalewski z tamtejszej rady osiedla, w której jest przewodniczącym komisji handlu...
Więcej na ten temat: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/492213,wroclaw-chce-jeszcze-wiecej-tanich-sklepow,id,t.html
A na portalu otowroclaw.com: ponadto wypowiedzi 6 osób głównie studentów (aktualne - zebrane na Wielkiej Wyspie), oraz porównawczo rewelacyjna sonda "Jak żywią się studenci we Wrocławiu" przeprowadzona na targowisku przy "placu grunwaldzkim" w 1995 roku - "studenci kupuja po dwa, trzy jajka i jedną cebulę":
http://www.otowroclaw.com/news.php?id=73041
Dla nabrania dystansu zachęcam do obejrzenia tego filmiku i zapowiadam, że jako Rada Osiedla będziemy do tematu tanich zakupów wracać i w ramach naszych kompetencji podejmować działania, o których poinformujemy mieszkańców w najbliższym czasie.
Dyskusja na ten temat trwa w internecie na forum portalu WielkaWyspa.com.pl